Home Aktualności ARCHITEKTURA CZASÓW WOJNY
ARCHITEKTURA CZASÓW WOJNY
0

ARCHITEKTURA CZASÓW WOJNY

0
0

Wojna, przynosząca zniszczenia i rujnująca budynki, może być traktowana jako skrajne przeciwstawienie architektury przez nie przecież tworzonej. Dziwne więc wydawać się może relacjonowanie jej czasów w aspekcie architektury. A jednak bez uprzytomnienia sobie jej skutków w tym zakresie – ubytków zarówno obiektów, jak i potencjału ludzkiego kreującego architekturę – nie uzyskamy pełnego obrazu relacjonowanego tu 100-lecia architektury Polski – od czasu uzyskania jej niepodległości.

Zacznijmy od zniszczeń dokonanych przez Niemców nie tylko w wyniku działań wojennych, ale i planowego burzenia wybranych obiektów, jak np. Muzeum Śląskiego w Katowicach (1939, K. Schayer) czy synagog żydowskich. Już 4 września 1939 roku zniszczono np. Wielką Synagogę w Katowicach (Max Grünfeld), a później dalsze w innych miastach, jak np. Nową Synagogę w Tarnowie (Władysław Ekielski) czy Wielką Synagogę w Łodzi (Adolf Wolff). Ta niszcząca machina potoczyła się na dalsze wschodnie ziemie II Rzeczpospolitej z chwilą ataku Niemców na ZSRR, paląc i burząc dalsze synagogi zachowane jeszcze na tych ziemiach – i to nie tylko np. Wielką Synagogę w Białymstoku (S. Rabinowicz), ale i stare drewniane synagogi, jak np. w Wołpi czy Zabłudowie. Niemiecki żywioł niszczenia dotyczył nie tylko ludzi, ale i całych fragmentów miast zamieszkałych przez ludność żydowską. Charakterystycznym przykładem może być dzielnica „Chanajki” w centrum Białegostoku, spalona i zniszczona całkowicie przez Niemców po zajęciu przez nich tego miasta w 1941 roku. Relacjonując tu zniszczenia zaistniałe na terenie przedwojennej Polski, wypada przedstawić również – choćby przykładowo – dewastacje dokonane na terenach zajętych wówczas przez Związek Radziecki. Charakterystycznym przykładem będzie tu np. rozebranie w roku 1940 w centrum Białegostoku zabytkowego ratusza (J.H. Klemm) w celu wzniesienia w tym miejscu – co w końcu nie nastąpiło – pomnika Stalina. Znacznie później, bo w roku 1967, rozebrano też zabytkowy barokowy ratusz w Zaleszczykach, aby postawić w tym miejscu pomnik Lenina. Osobny – nieopracowany dotąd wystarczająco – rozdział stanowią zniszczenia dokonane przez władze sowieckie w obiektach sakralnych i dworskich, czasami w sposób prymitywny adaptowanych na inne cele, ale równie często burzonych bądź też doprowadzanych w wyniku braku należytej konserwacji do ruiny. Najbardziej drastycznym przykładem było tu zniszczenie około roku 1970 wież jednej z najpiękniejszych świątyń tzw. baroku wileńskiego w Berezweczu (J.K. Glaubitz), do czego posłużyła praca doktorska gwarantująca wysadzenie w powietrze wież bez uszkodzenia samego budynku, wykorzystywanego wówczas jako więzienie. Podobnie wyburzono w roku 1954 zabytkowy barokowy kościół jezuitów w centrum Pińska (J. Doel). Natomiast Kościół w Trembowli (A. Szyszko-Bohusz) – po ucięciu wież – adaptowano na szkołę muzyczną. Działalność budowlana w czasie wojny na terenach zajętych przez Niemców została z natury rzeczy ograniczona, a w roku 1941 po ich ataku na ZSRR wręcz – poza obiektami służącymi wojsku – wstrzymana. Z tych ostatnich największą wśród nich była fabryka materiałów wybuchowych, zrealizowana w Puszczy Bydgoskiej na terenie ca. 23 km2 (1500 budynków, 360 km dróg, 40 km torów kolejowych, 10000 pracowników). Cywilną niemiecką działalność budowlaną sprowadzić można np. w Poznaniu do adaptacji cesarskiego zamku na siedzibę A. Hitlera, zbudowanie osiedla dla fabryki amunicji, a także – symptomatyczne dla działań niemieckich – baraków (ul. Opolska) dla wysiedlonych ze śródmieścia miasta Polaków. Z zaplanowanego tzw. Weststadt (Voltenauer) zrealizowano tylko niewielkie fragmenty. W Katowicach powstało kilka nowych osiedli górniczych, jak np. na Ligocie, których domy dziś nazywane są „stodołami” i które dość skutecznie zniszczyły kompozycję istniejącego tam polskiego osiedla. Plany w stosunku do górnośląskiego regionu były bardzo poważne. Nawiązywały do koncepcji zaproponowanej przed wojną na niemieckim Górnym Śląsku aglomeracji miast, obejmującej – w nowej sytuacji – również tereny poprzednio polskie. Powstał nowy plan obejmujący miasta od Gliwic przez Bytom aż do Mysłowic (Fröse) z wieńcem satelitarnych miast w Tychach, Pyskowicach, Tarnowskich Górach i Będzinie w połączeniu z Sosnowcem. Załamanie sukcesów militarnych w roku 1942 przekreśliło te plany. Część z nich (Pyskowice, Tychy) pokryła się z planami zagospodarowania przestrzennego tego regionu w czasach PRL. Jednym z ciekawszych projektów urbanistycznych był też projekt przebudowy Ciechanowa (Zichenau) (A. Recka, W. Prendl), planowanego jako siedziba nowej rejencji Prus Wschodnich na blisko 100000 mieszkańców. Zrealizowano z niego jednak jedynie osiedle urzędnicze („Gartenvorstadt”). Charakterystyczne w swej architekturze są też osiedla powstające dla zasiedlających ziemię polską Niemców, jak np. w Dobrzyniu nad Wisłą (Dobrin) czy osiedla Berlinka i Stoki w Łodzi (Litzmannstadt). Niemieckie plany w stosunku do tego miasta – zwłaszcza po powiększeniu jego terenów – były znacznie większe i przewidywały gruntowną jego przebudowę (W. Bangert). W Toruniu wybudowano osiedle na Bydgoskim Przedmieściu. Większe budowy przewidywano na Rynku Starego Miasta, gdzie w pierzei istniejącej tam poczty planowano kompleks gmachów muzeum, archiwum, biblioteki i wielkiej hali (J. Otzen). Te plany również pozostały jedynie na papierze. Główna działalność niemiecka miała miejsce w Krakowie, gdzie na Wawelu przebudowano – w charakterystycznej dla nazistowskich Niemiec architekturze – zamkowe skrzydło Kuchni Królewskich (F. Köttgen, E. Horstmann). Natomiast w Przegorzałach koło Krakowa wybudowano w podobnej nazistowskiej architekturze Schloss Wartenburg (1942-1943, Adolf Szyszko-Bohusz, Richard Pfob, Hans Peternair). Prowadzono też prace nad utworzeniem nowej dzielnicy władz Generalnej Guberni – początkowo na Krakowskich Błoniach (O. Hoffer), a następnie na Dębnikach (Hubert Ritter). Ta ostatnia lokalizacja o ca. 250 ha – tworząc zaplecze dla 10000 miejsc pracy – wykorzystywała zarazem widok poprzez Wisłę na Wawel. Plan ten jednak pozostał jedynie projektem. W podobnej jak na Wawelu nazistowskiej architekturze wzniesiono również osiedle niemieckie przy ul. Królewskiej (Z. Kupiec, T. Futasiewicz, Z. Olszakowski), realizowane w ramach pracy Miejskiego Urzędu Budowlanego (Stadtbauamt) na terenie utworzonej dzielnicy niemieckiej. Tworzenie ich w bardziej atrakcyjnych architektonicznie fragmentach miasta było podstawą okupacyjnej urbanistyki. Nie zapomniano przy tym o usunięciu łączących się z polską historią i kulturą pomników – łącznie z najbardziej drażliwym Pomnikiem Grunwaldzkim, który rozebrano już w listopadzie 1939 roku, zmuszając przy tym ludność do oglądania tego aktu barbarzyństwa. Podobnie działano i w innych miastach Polski, jak np. w Warszawie, gdzie w 1940 roku wysadzono w powietrze pomnik Chopina, a w Łodzi usunięto pomnik Tadeusza Kościuszki. Wracając do Krakowa, wart zanotowania jest też fakt całkowitego przerobienia fasady i usunięcia – charakterystycznej i gorąco przed wojną dyskutowanej – attyki na gmachu „Feniksa”(G. Stabl) na Rynku Głównym w Krakowie. Na papierze pozostały jedynie projekty połączenia na Rynku Wieży Ratuszowej z Sukiennicami (G. Stabl) oraz rozbudowa siedziby władz miast

a na Pl. Wszystkich Świętych. Prowadzono też prace usprawniające komunikację miejską, jak np. poszerzenie ulic Krakowskiej i Grodzkiej przez wprowadzenie arkadowych podcieni w pierzejach ich zabudowy. Bardzo poważnym przedsięwzięciem była też budowa północnej tranzytowej obwodnicy kolejowej, która odciążyła główną linię przecinającą centrum miasta. Działalność Miejskich Urzędów Budowlanych w czasach okupacji umożliwiała też pewne polskie działania, jak np. w Zakopanem – faworyzowanym przez okupanta z racji utworzenia przez niego narodowości „Goralenvolk” – gdzie powstał m.in. plan ogólny Zakopanego (J. Żórawski, J. Mokrzyński, S. Żychoń – konsultacja T. Tołwiński, J. Chmielewski), „Bar Jędrusia” (J. Żórawski), charakterystyczna w swym kamiennym
wydaniu regionalnej architekturze piekarnia Dańca (J. Mokrzyński) i późniejszy hotel „Orbisu” (J. Żórawski z zesp.). Działania takie przeprowadzane były na różne, mniej lub bardziej oficjalne sposoby, również w innych miastach – jak np. rekonstrukcja fragmentu rynku w Tarnowie (R. Dutkiewicz, W. Studnicki, polichromia J. Majcher). Aspekt anegdotyczny miała natomiast odbudowa zamku w Liwie (O. Warpechowski), do którego niemieckiego pochodzenia – było to oczywistą nieprawdą – przekonano tam lokalne władze okupacyjne. Warszawa zgodnie z poleceniem A. Hitlera miała być jedynie niemieckim punktem tranzytowym na Wschód. W latach 1940 (H. Gross, O. Naumberger) i 1942 (Friedrich Pabst) zaprojektowano więc w miejscu przewidzianego do wyburzenia Zamku Królewskiego „Parteivolkshalle”, a w miejscu usuniętej Kolumny Zygmunta wielki – tej samej co ona wysokości – Pomnik Germanii. W sąsiedztwie przewidziano „Gauforum” (H. Gross) oraz 10 kompleksów zabudowań złożonych z typowych obiektów „Ortsgruppenhaus” dla członków SS i SA, czyli dla niemieckiej „elity”. To nowe niemieckie miasto miało mieć 40000 mieszkańców, a istniejąca Warszawa – licząca przed wybuchem wojny ponad 1300000 mieszkańców – miała być zredukowana do 100000. Po drugiej, praskiej stronie Wisły przewidywano dla nich 30000 miejsc w obozie pracy. Już w roku 1943 w centrum Warszawy, w miejscu założonego przez Niemców i zniszczonego po powstaniu żydowskiego getta, zorganizowano obóz koncentracyjny – „KZ Lager Warschau” dla 40000 osób. Podobną „urbanistykę” prezentuje plan obozu koncentracyjnego w Birkenau (Brzezince),
utworzonego przez Niemców w roku 1941. Obok kilku innych w Polsce, był on pomyślany jako planowy obóz zagłady. Praktycznie stanowił poszerzenie istniejącego już obozu „KZ Lager Auschwitz” w Oświęcimiu. W podobnym duchu zamierzano przeprowadzać też realizację swych wielkoprzestrzennych planów polegających na przesiedleniu Niemców z ZSRR, Besarabii i Bałkanów na polski teren Zamojszczyzny, z której w latach 1942–1943 zaczęto wysiedlać zamieszkującą tam ludność polską, a miastu Zamość nadano już nową nazwę Himmlerstadt. Pikanterii tej sprawie przydaje fakt, że właśnie w tamtym czasie w okolicach tego miasta, w Skierbieszowie – w rodzinie przesiedlonych z Besarabii Niemców – urodził się jeden z przyszłych prezydentów RFN.

tekst i fotografie: Tadeusz Barucki

open