Home Ludzie SOUDAL GROUP – OD 50 LAT WYZNACZAMY KIERUNEK
SOUDAL GROUP – OD 50 LAT WYZNACZAMY KIERUNEK
0

SOUDAL GROUP – OD 50 LAT WYZNACZAMY KIERUNEK

0
0

Jakość, innowacyjność! Tych dwóch wartości trzymamy się od początku istnienia firmy. Jakość, czyli stabilność, wytrzymałość, powtarzalność parametrów. Innowacyjność, czyli kreowanie nowych produktów i technologii, wsłuchiwanie się w potrzeby klientów i zaskakiwanie ich nowymi rozwiązaniami. 

Z Viciem Swertsem Prezesem i Założycielem SOUDAL GROUP, Piotrem Drzewowskim International Business Director SOUDAL GROUP oraz Andrzejem Kaczorem Dyrektorem Zarządzającym SOUDAL Sp. z o.o. rozmawia Grzegorz Przepiórka

Grzegorz Przepiórka: Historię Soudal trudno porównać do ścieżki rozwoju jakiejkolwiek innej firmy. Światowy potentat z piętnastoma fabrykami i sześćdziesięcioma spółkami na pięciu kontynentach wciąż pozostaje w jakimś sensie spółką rodzinną, zarządzaną według zasad i wartości sprzed 50 lat, kiedy to firma powstała. Jak to możliwe?
Vic Swerts: Marzenie – wizja – odwaga – działanie – wytrwałość. Tych pięć haseł towarzyszy mi od 50 lat, kiedy z dwoma tylko pracownikami zaczynałem tworzyć firmę w Antwerpii. W tych pięciu słowach zawiera się wszystko, co potrzebne, żeby odnieść sukces i pozostać wiernym sobie. Działało wtedy, działa teraz. A jak coś działa, to nie warto tego zmieniać. Jubileusz pięćdziesięciolecia Soudal jest tego najlepszym przykładem. Mimo że skala firmy dziś jest oczywiście nieporównywalna do małego zakładu sprzed pół wieku, korzenie są te same. Tylko gałęzie wystrzeliły daleko w świat.
Piotr Drzewowski: Między innymi do Polski, gdzie Soudal jest obecny od 20 lat – to drugi tegoroczny jubileusz. Vic na początku działalności nie miał praktycznie żadnego kapitału. Miał marzenia i żelazną konsekwencję w działaniu. Pracował dzień i noc, mała firma zamieniła się w większą, a po 10 latach w strefie przemysłowej w Turnhout powstała pierwsza fabryka. I nawet jej pożar w 1993 roku zaważył pozytywnie na naszych dalszych losach. Dla człowieka formatu Vica porażka jest tylko kolejnym krokiem do ostatecznego zwycięstwa.
V.S.: Kiedy przyjechałem do Turnhout po pożarze, natychmiast podjąłem decyzję o odbudowie – według mnie to było jedyne wyjście. Zamiast jednej fabryki, zbudowaliśmy dwie! W znacznie bardziej nowoczesny sposób: nowe ciągi technologiczne, nowe linie, urządzenia, lepiej zorganizowana przestrzeń wewnętrzna. To był kamień milowy w naszej historii. Fabryki, które wtedy powstały, zostały zaprojektowane niezwykle przyszłościowo. Wciąż je rozbudowujemy! W Turnhout jest dziś największa na świecie fabryka piany w aerozolu, a Soudal jest jej największym producentem. Oprócz Belgii mamy zakłady produkujące pianę w Polsce, Słowenii i Chinach, a to daje nam komfortową pozycję lidera na kilku kontynentach. Ale prawdziwym fenomenem jest to, że Soudal to wciąż niezależna i niezawisła firma, należąca do tej samej osoby, co w momencie swoich narodzin. Oparta na tych samych wartościach, jakimi kierowaliśmy się na samym początku.
P.D.: Siatka zakładów produkcyjnych, spółek zależnych i oddziałów, rozmieszczonych niemal na całym świecie, to dla Soudal gwarancja bezpieczeństwa. Aktualnie oferta i produkcja są tak zdywersyfikowane, że bez względu na wahania rynkowe, klęski pogodowe, kryzysy ekonomiczne Soudal działa w harmonijny i konsekwentny sposób. Gdy kryzys ekonomiczny dotknął Europę, bardzo korzystny okres zanotowały nasze amerykańskie czy azjatyckie spółki.

G.P.: Światowa ekspansja firmy jest imponująca – czy to od początku było założeniem Soudal?
V.S.: Stanie w miejscu jest w rzeczywistości regresem. Aby firma istniała, musi się rozwijać. Zwłaszcza na tak dynamicznym rynku jak budowlany. Więc po Belgii, gdzie wszystko się zaczęło, przyszła kolej na Holandię, Francję i Niemcy, a w latach 90. – Europę Środkową i Wschodnią. Przyszedł też czas na obie Ameryki i Azję.
P.D.: W kilka lat po wejściu firmy do Polski zostaliśmy liderem w naszej branży. Zapotrzebowanie rynku na nowoczesną technologię i piany montażowe było wtedy ogromne. Rozwój Soudal w Polsce – najpierw jako firmy handlowej, a od kilku lat również produkcyjnej – stworzył dla Polaków setki miejsc pracy: nie tylko w naszych biurach i naszym zakładzie, ale również u naszych dostawców w zakresie logistyki czy transportu. I kolejny fenomen, który mówi o Soudal coś bardzo istotnego: ludzie, którzy zaczynali wtedy z nami współpracę – sprzedawcy i klienci – są z nami do dziś, przez 20 lat!
V.S.: Piotr ma wizję i umie do niej przekonać odpowiednich ludzi. A do tego okazał się skutecznym menedżerem i szybko został koordynatorem zarządzającym nie tylko Polską, ale i Europą Wschodnią. Obecnie jest też odpowiedzialny za rozwój Soudal w Azji. Wziął na siebie odpowiedzialność również za wkomponowanie nowych spółek, takich jak TKK, Bochem i Tenachem w struktury holdingu Soudal. Piotr ma intuicję i odwagę pioniera – umie wyczuć delikatną specyfikę regionu, w którym pracuje. To kwestia pokory wobec lokalnych rynków i szacunku dla dystrybutorów i klientów.

G.P.: Czy to właśnie główny powód, dla którego to z Polski koordynowane są działania firmy Soudal w całej Europie Wschodniej?
P.D.: To wynika również z historii: spółka założona w Polsce była jedną z pierwszych. Nasi przedstawiciele handlowi i doradcy techniczni mają największe doświadczenie, są w stanie elastycznie „znaleźć się” na każdym rynku. Śmiało mogę powiedzieć, że polski Soudal, od kilku lat zarządzany przez Andrzeja Kaczora, odgrywa bardzo ważną rolę na rynku – nie tylko z powodu wyników sprzedaży, ale przede wszystkim budowania mocnej pozycji marki w świadomości klienta.

G.P.: A jakie były powody budowy fabryki właśnie w Polsce?
P.D.: O wybudowaniu fabryki w Pionkach przesądziły względy logistyczne i geograficzne. Polska leży w połowie drogi między Moskwą a Brukselą. Z Warszawy jest wszędzie blisko: do Budapesztu, Tallina, Rygi, Mińska czy Kijowa. Polska jest centrum naszej części Europy i mamy stosunkowo duży wzrost gospodarczy. To wielkie osiągnięcie ostatnich lat i naszego zaangażowania w prace UE.

G.P.: Dziś Soudal w ciągu 15 minut osiąga roczny obrót sprzed pół wieku. Założony obrót na rok 2016 sięga 700 milionów euro. Jak to możliwe?
V.S.: Jakość i innowacyjność! Tych dwóch wartości trzymamy się od początku istnienia firmy. Jakość, czyli stabilność, wytrzymałość, powtarzalność parametrów. Innowacyjność, czyli kreowanie nowych produktów i technologii, wsłuchiwanie się w potrzeby klientów i zaskakiwanie ich nowymi rozwiązaniami. Innowacyjne produkty zapewniają nam rozwój, a rozwój to życie firmy. Kiedyś wstawianie okien zimą było niemożliwe. Nie pogodziliśmy się z tym i zaczęliśmy pracę nad stworzeniem piany zimowej, która pozwoliła na wydłużenie sezonu budowlanego.
Andrzej Kaczor: Wciąż dodajemy nowe produkty do oferty. Soudal swoją ekspansję w Polsce rozpoczynał od pianek poliuretanowych, silikonów, akryli i mas hybrydowych. Później do oferty weszły kleje, aerozole techniczne, dodatki do betonu i inne materiały produkowane we własnych fabrykach. Na tym polega rozwój organiczny: nie skupiamy się tylko na produkcji jednego, choćby i najlepszego na świecie produktu, ale cały czas pracujemy nad kolejnymi rozwiązaniami i segmentami rynku.
P.D.: Od pewnego momentu Soudal przestał być wyłącznie producentem produktów chemii budowlanej, a stał się twórcą i dostawcą systemów. Aby nasze rozwiązania działały poprawnie, od wielu lat prowadzimy również działalność, nazwijmy ją – edukacyjną.
A.K.: Edukacja to bardzo istotny element naszej obecności na rynku. Szkolimy profesjonalistów, ale również zwykłych klientów w sklepach i sieciach handlowych. Nasi doradcy techniczni docierają rocznie do kilku tysięcy ekip montażowych i remontowych.
P.D.: Nasze firmy, takie jak TKK, mają doskonałe kontakty z największymi projektantami i wykonawcami wielkich inwestycji komunikacyjnych – dróg, mostów, tuneli czy wiaduktów. Większość, a może nawet wszystkie wielkie konstrukcje budowlane w Europie Południowo-Wschodniej powstały z udziałem naszych produktów. W takiej sytuacji bezpośredni kontakt działu technicznego i laboratorium z klientem jest czymś obligatoryjnym.

G.P.: Z tego żywego kontaktu z klientem wynika zapewne rozszerzanie produkcji o coraz to nowe rozwiązania. Jakie nowości Soudal wprowadził na rynek w ostatnim czasie?
P.D.: W Soudal to zawsze przebiega dwutorowo: z jednej strony do szerokiej oferty wprowadzamy produkty wytwarzane przez nowe, włączone do rodziny Soudal firmy producenckie, np. aerozole techniczne czy ekologiczne kleje kontaktowe a z drugiej – doskonalimy i rozwijamy produkty już istniejące, np. modyfikujemy właściwości techniczne, unowocześniamy opakowania czy poszerzamy gamę kolorystyczną. Kiedy TKK, jako producent dodatków do betonu, dołączył do Soudal, zaowocowało to znacznym rozszerzeniem oferty w tym zakresie. Włączenie do holdingu firmy Tenachem zapewniło nam mnóstwo nowych doświadczeń i doskonałą pozycję w sektorze uszczelniaczy do szyb zespolonych.

G.P.: Dobrego gracza poznaje się po tym, jaki ma stosunek do swoich przeciwników – jakie są relacje Soudal z konkurencją?
A.K.: Po pierwsze… doceniać! (śmiech) Zawsze zauważamy naszych konkurentów i ich wkład w gospodarkę. Wiemy, że w każdej firmie są ludzie, którzy potrafią zaskoczyć znakomitymi, innowacyjnymi projektami. Kiedy czujemy na plecach oddech konkurencji, wiemy, że to znak, że trzeba jeszcze bardziej zewrzeć szeregi i wysilić konstruktorską wyobraźnię. Konkurencja to motywacja – bez niej byłoby nudno. To tak jak w kolarstwie – kiedy widzisz z tyłu innych zawodników, to znak, że zwolniłeś. Więc naciskasz mocniej na pedały.

G.P.: Bardzo obrazowe porównanie. Tym bardziej, że od dwóch lat Soudal jest sponsorem zawodowej drużyny kolarskiej Lotto Soudal.
A.K.: To jedna z naszych inicjatyw wizerunkowych. Kolarstwo to piękny sport, doceniony przez media dzięki swojej powszechności i widowiskowości. Nasi kolarze co roku przyjeżdżają do Polski, by ścigać się w Tour de Pologne. Tegoroczny wyścig będzie dla nas szczególnie ważny, ponieważ w barwach Lotto Soudal pojedzie Mistrz Polski – Tomasz Marczyński.

G.P.: Co jeszcze Soudal ma do zdobycia? Magiczną kwotę 1 miliarda euro obrotu?
V.S.: Ta okrągła liczba to nasz plan na 2020 rok, który konsekwentnie realizujemy poprzez zaplanowane i systematyczne działania.
A.K.: W Polsce będziemy wciąż pracować na utrzymanie pozycji lidera na rynku pianek montażowych, mas uszczelniających i klejów. Chcemy pozostać najbardziej rozpoznawalną i najwyżej ocenianą przez klientów firmą. To dla nas niesłabnąca motywacja.
P.D.: Naszym celem jest też podniesienie poziomu technologicznego na rynku polskim do standardu europejskiego, na przykład w dziedzinie energooszczędności w budownictwie. Chodzi już nie o trendy, ale o obowiązujące prawo. Z zadowoleniem obserwujemy, że nasze działania są zbieżne z już istniejącymi i planowanymi regulacjami UE w tym obszarze. Mamy tym większą satysfakcję, że to, co teraz staje się obowiązującą rzeczywistością gospodarczą i legislacyjną, Soudal wdraża od 15 lat! Lubimy być prekursorami i to dla nas ogromna satysfakcja, kiedy świat idzie w nasze ślady.

G.P.: Dziękuję za rozmowę.

open