Home Architektura&Design DUSZA WYSTAWIENNICTWA
DUSZA WYSTAWIENNICTWA
0

DUSZA WYSTAWIENNICTWA

0
0

Projektowanie wystawiennictwa muzealnego jest specjalizacją rzadką, jednak w obliczu dużej sanacji infrastruktury kulturalnej (muzeów i innych instytucji wystawienniczych), jaka miała miejsce w ostatniej dekadzie w Polsce, stało się przedmiotem zainteresowania większej liczby projektantów.

Zapotrzebowanie na projekty muzealnych ekspozycji stałych bądź czasowych wypełniali nie tylko architekci wnętrz, lecz także architekci oraz scenografowie. W okresie tym wystawiennictwo przeszło znaczącą ewolucję zarówno w zakresie środków formalnych, jak i technologii.

Jeszcze na początku lat dwutysięcznych polskie, przez lata zaniedbywane muzea przechodziły zmianę myślenia o projektowaniu ekspozycji. Nowością na tle surowych sal, wypełnionych zakurzonymi eksponatami, stały się przestrzenie o bogatej, krzykliwej wręcz scenografii. Wyznacznikiem dobrego, przyciągającego zwiedzających wnętrza muzealnego stała się liczba zastosowanych środków tzw. multimedialnych, absorbujących uwagę widza na wszelkie możliwe audiowizualne sposoby. Wydaje się, że celem nadrzędnym stało się na chwilę stworzenie swoistej zabawki dla widza, która poprawiłaby znacząco frekwencję i przyciągnęła odbiorcę masowego.

Na krótko w projektowaniu ekspozycji zdawano się zapomnieć o dużym dorobku i doświadczeniu „polskiej szkoły wystawienniczej”, której pozostałe jeszcze w muzeach widoczne przykłady uległy na przestrzeni lat prostemu technicznemu zużyciu, mylonemu obecnie z nieatrakcyjnością tych wnętrz. Nie bez podstawowego znaczenia jest rozwój technologii cyfrowych i digitalizacyjnych w muzealnictwie. Miniona dekada wydaje się okresem poligonu doświadczalnego, na którym początkowo nastąpiło specyficzne „oszołomienie” muzealników i projektantów dostępnością nieznanych dotychczas materiałów i technologii wykonawczych, a także technik multimedialnych. W powiązaniu z narracyjnym przekazywaniem informacji stworzyło to bardzo przeładowany styl tworzenia wystaw.

Zmiany we współczesnym projektowaniu

Po okresie budowania bogatych multimedialnie i dekoracyjnie wystaw w ostatnich dwóch latach w środowisku muzealniczym zaczęto wypracowywać zmieniony typ ekspozycji, w którym upomniano się o pierwszorzędną rolę eksponatu. Naturalną reakcją współpracujących z historykami sztuki projektantów stało się w ostatnim czasie planowanie ekspozycji oczyszczonych z dodatkowych środków scenograficznych, bardzo surowych, wręcz schematycznych w wyrazie. Na plan pierwszy wysunęło się tu architektoniczne, wręcz inżynieryjne podejście do wnętrza muzealnego, które z czasem zaczęło grozić pozbawieniem tych przestrzeni dodatkowej jakości i wyrazu. Takie realizacje ze względu na proces inwestycyjny jeszcze nie zostały udostępnione publiczności, ale ich założenia można już podziwiać na wizualizacjach i planach.

Kreacja i doświadczenie

Tymczasem wystawiennictwo jest tą newralgiczną dziedziną projektowania, która powinna łączyć doświadczenie techniczne w kreowaniu przestrzeni z subtelną i indywidualną kreacją projektanta. Nienachalny plastyczny pomysł dodany przez wyspecjalizowanego projektanta wystawiennictwa będzie podkreślać eksponowany temat.

Jeśli przyjąć za punkt wyjścia cenny eksponat, trzeba stwierdzić, że zastępowanie go czy nadmierne otaczanie projekcjami multimedialnymi w dłuższej perspektywie pozbawi wystawę atrakcyjności, ponieważ naraża ją na szybką degradację techniczną, charakterystyczną dla ciągle udoskonalanego sprzętu multimedialnego. Z drugiej strony pokazywanie samego eksponatu bez żadnego komentarza formalnego zubaża ekspozycję i paradoksalnie może odsunąć widza od wystawy. Eksponat ze względów bezpieczeństwa zawsze będzie izolowany od widza przysłowiową „szybą” i dystansem odległości, podczas gdy nowe metody cyfrowe pozwalają na opublikowanie wysokiej jakości nawet trójwymiarowych reprodukcji dostępnych na wyciągnięcie ręki w każdym detalu, co gorsza – bez konieczności odwiedzania szacownych instytucji muzealnych. W tym kontekście jasno widać, że jakością dodaną dla oryginalnego eksponatu musi być jego otoczenie, dla którego warto będzie odwiedzić wystawę. Stworzone przez projektanta w ścisłej współpracy z kuratorami ekspozycji odpowiednio oszczędne wanie formalne może podsunąć zwiedzającym nowe tropy interpretacyjne, zachęcając do poszukiwania choćby kontekstu czasów z jakich pochodzi eksponat. Z kolei działanie odwrotne – wprowadzanie naiwnych środków scenograficznych, czyli dosłownych imitowanych dekoracji w warunkach muzealnych – zawsze grozi kompromitacją ze względu na o wiele bliższy niż choćby w teatrze dystans widza do elementów wystawy. Dlatego projektant musi się starać posłużyć dyskretną, nienachalną, ale atrakcyjną metaforą plastyczną.

Projekty własne
Instalacja w Muzeum Żydów Polskich

Przykładem ekspozycji, której założeniem było wyłącznie wzbogacenie eksponatu o nowe treści, informacje i inspiracje dla widza, może być tu nieduża instalacja w przestrzeni hallu Muzeum Żydów Polskich Polin, której projektantem jest piszący te słowa, wykonana na zlecenie Stowarzyszenia Żydowski Instytut Historyczny. Eksponatem jest w tym przypadku rekonstruowany przez lata i przez wielką ekipę specjalistów dach zniszczonej synagogi w Gwoźdźcu. Ten centralny punkt całego budynku jest eksponowany, jak przystało na muzeum, za obszernym kubicznym przeszkleniem. Pomysłem było wykorzystanie tego przeszklenia jako atutu, jako materiału niosącego informacje. Szklany kołnierz jest nośnikiem informacji o historii budowy synagog drewnianych na ziemiach polskich, o ich badaczach, architektach oraz o rekonstrukcji dachu z Gwoźdźca. Złożona z opisów, fotografii i reprodukcji grafik wystawa znalazła się w eksponowanej przestrzeni ogólnodostępnego hallu głównego, dlatego musiała przyjąć lapidarną formę neutralnej, szklanej wstęgi, bez rozbudowanej narracji czy efektów scenograficznych. Nie kolidując z innymi funkcjami hallu, instalacja otacza dach, wpisując się w rytm architektury budynku muzeum, a przede wszystkim kierując uwagę na odsłoniętą więźbę dachu. Całość przyjęła oszczędną formę taśmy ze szkła hartowanego, podpieranej naprzemiennie przez wsporniki szklane oraz równy rytm stanowisk interaktywnych ze stali la kierowanej proszkowo. Formy pulpitów interaktywnych o poziomych blatach umieszczonych na niesymetrycznych pojedynczych podporach stanowią dalekie, abstrakcyjne nawiązanie do linii pisma hebrajskiego, nie bez powodu nazywanego pismem kwadratowym.

Niewątpliwie sposób kształtowania ekspozycji narzuca materiał wyjściowy przygotowany przez kuratora czy scenarzystę wystawy.

W Muzeum Józefa Ignacego Kraszewskiego w Dreźnie
Kolejnym przykładem ekspozycji projektowanej przez autora artykułu jest właśnie przestrzeń, która w punkcie wyjścia miała mało atrakcyjny sam w sobie eksponat. W Muzeum Józefa Ignacego Kraszewskiego w Dreźnie, zlokalizowanym w zabytkowej willi będącej niegdyś własnością i miejscem zamieszkania polskiego pisarza, podstawowym eksponatem było biurko i kilka oryginalnych bibelotów z jego wyposażenia. W dodatku przestrzeń zdefiniować musiał intensywny kolor czerwony, ponieważ taki odnaleziony został w dziennikach pisarza jako jego ulubiony do barwienia ścian. Ograniczona do trzech sal ekspozycja stała się miejscem uzupełnienia tych kilku „śladów” po twórcy o wyraźny plastyczny akcent – otaczającą całość wstęgę, będącą miejscem chronologicznego eksponowania cytatów obrazujących drogę twórczą i życiową Kraszewskiego. Wstęga mocowana wyłącznie do ścian zdaje się plastycznie lewitować, oplatając wszystkie kolejne eksponowane przyściennie obrazy. Ze względu na niewielkie powierzchnie ścian i stosunkowo dużą liczbę okien do prezentacji reprodukcji z epoki zastosowano płyty szkła hartowanego na dystansach. W ten sposób reprodukowane obrazy mogły przyjąć takie wielkości, aby wypełnić wnętrze i nadać mu właściwy klimat. Ze względu na bliski kontakt widza z każdym detalem ekspozycji do wykończenia pulpitowej wstęgi przebiegającej pod różnymi kątami przez wszystkie pomieszczenia zastosowano materiał znany z wnętrz mieszkalnych – płyty mineralno-akrylowe typu Corian. Plastyczność tego materiału, dostarczonego w arkuszach, pozwoliła na bezspoinowe wykończenie wszystkich załamań i łączeń pulpitów. Bezpyłowa gładkość płyty Corian umożliwiła naniesienie dużej ilości liternictwa odrębnie wycinanego i wyklejanego powierzchniowo ze względu na wymóg okresowych zmian w tekstach. Z kolei wytrzymałość samego Corianu zapewni długoletnią użyteczność w niezmienionej gładkości i kolorze, co przy tak bliskim kontakcie z widzem ma niebagatelne znaczenie.

Refleksja

Opisane powyżej dwa przykłady niewielkich ekspozycji stałych są jedynie miniaturowym przyczynkiem do dyskusji na temat takich sposobów kształtowania przestrzeni wystawienniczych, które, godząc wymogi konserwatorskie wobec eksponatów, wymogi przekazu odpowiedniej ilości treści formułowane przez autorów scenariuszy wystaw, zachowają jednak atrakcyjność plastyczną i wniosą dla widza wartość dodaną w stosunku do oglądania tych treści w publikacjach poza przestrzenią muzeum. Wydaje się, że najważniejsze pozostaje wypośrodkowanie interesów różnych specjalistów spotykających się przy niewielkich, a często niezwykle złożonych przedsięwzięciach, jakimi są ekspozycje muzealne.

Adam Orlewicz
Akademia Sztuk Pięknych, Wydział Architektury Wnętrz

open